Volbeat kolejną gwiazdą Przystanku Woodstock.
9/04/2009Tagi: newsy, Przystanek Woodstock, Volbeat
Duńscy Elvis - metalowcy potwierdzili już swój udział w festiwalu. Nie wiem jak Wy, ale ja po prostu kocham tę kapelę. Do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że opuściłem ich występ w lutym tego rocku w Krakowie. Na kilka dni przed koncertem paskudnie się rozchorowałem - do tego stopnia, że w powietrzu wisiało widmo kuracji w postaci czopków aplikowanych od strony zawietrznej.
Teraz jest kolejna okazja by zobaczyć chłopaków na żywo, ale mam pewien problem. Jest coś takiego w kilkudniowych imprezach na świeżym powietrzu, co autentycznie mnie przeraża. Chodzi mi mianowicie o wizję ewentualnego stawiania klocka w festiwalowym Toy - Toy’u. Może i jest ze mnie kruchy herbatniczek, ale napawa mnie ona ogromnym lękiem, porównywalnym tylko do strachu przed twórczością Tokyo Hotel. A że nigdy nie należałem do Związku Harcerstwa Polskiego, toteż próba odkasztanienia się w jakichś krzaczorach to dla mnie również Mission Impossible.
Co poradzić w takiej sytuacji ? Może spożycie sporej dawki węgla leczniczego i dumne spięcie pośladków załatwi sprawę ?
Dla wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji słyszeć Volbeat - oto kawałek “The Garden’s Tale”, pochodzący z płytki “Rock The Rebel / Metal The Devil” z 2007 roku:
Wchodzi elegancko niczym zimna wódeczka zagryzana ogóraskiem, co nie ?
Ilość komentarzy: 1